Jest zbyt wiele sekwencji filmowych i remake'ów

Komentarze 0

W ostatnim czasie wydawało się, że każde nowe wydanie filmu jest kontynuacją, remake'iem, powtórzeniem lub spin-offem. Czy to tylko wiedza związana z wiekiem? Czy może jest to prawdziwe nowe zjawisko, które nas wkradło, pozostając pod radarem? Spójrzmy na dowody:

Zaglądając do archiwów

Rzut oka wstecz na przeszłość mówi nam, że ponowne uruchomienie katalogu wstecznego nie zawsze było domyślnym trybem. Na przykład w 1985 tylko jeden z najpopularniejszych filmów 10 („Mad Max Beyond Thunderdome”) okazuje się być kontynuacją lub remake'iem. Szybko do przodu do roku 1995, a żaden z tej samej kategorii „top 10” nie był niczym innym, jak oryginalnymi, nowymi wersjami. Jednak rzeczy na pewno zaczęły się zmieniać na przełomie wieków. W 2005 tylko jeden film z listy Top Ten („The 40 Year Old Virgin”) nie był w jakiś sposób oparty na wcześniej istniejącym filmie, dziele literackim, powieści graficznej lub bohaterze komiksów.

Krótkie spojrzenie na zaplanowane nowe wydania 2019 potwierdza, że ​​niektóre z największych filmów to po prostu nowe wersje starszych filmów i filmów:

Styczeń - marzec: „The Lego Movie 2”, „Captain Marvel”, „Dumbo”

Kwiecień - czerwiec: „Piekielny chłopak”,„ Avengers: Endgame ”,„ Detective Pikachu ”,„ Aladdin ”,„ Godzilla: King of Monsters ”,„ Men in Black International ”,„ Toy Story 4 ”

Lipiec - wrzesień: „Spiderman: daleko od domu”, „Król lew”, „To: rozdział drugi”, „Zły ptaki Film"

Październik - grudzień: „Aniołki Charliego”, „Sonic the Hedgehog”, „Frozen 2”, „Star Was: Episode 9”.

Leniwy trend?

Podobnie jak miłośnicy filmów, kibice telewizyjni również wydają się odczuwać ten sam trend mediów rozrywkowych w kierunku bieżnikowania każdego opisu. Nadmierna zależność Hollywood od przepakowywania sprawdzonych formuł jest dobrze znana i krytykowana. Nie jest więc niczym niezwykłym usłyszeć głośno narzekających fanów na takie postrzegane błędy: „przerażające remake'y”, „niszczenie klasycznych filmów”, „film nie szanuje oryginalnej wersji” i wiele innych.

Niemniej jednak wskazuje się również, że większość osób, które narzekają, nadal jest gotowa kupić bilety do kina i płyty DVD lub wybrać opcje przesyłania strumieniowego, aby uzyskać szansę obejrzenia najnowszej wersji filmu, którą według nich znienawidzą. Ale żeby twórcy filmowi zmienili swoje sposoby, czy nie byłoby lepszą strategią dla fanów filmu, aby nie wydawali pieniędzy? W końcu, mimo że ludzie wciąż kupują produkty, ciężko jest obwiniać samą branżę filmową za tworzenie nieskończonych sequeli i kontynuowanie rolowania tych popularnych tytułów poza linią produkcyjną.

Sekwencje zawsze były rzeczą, nawet w świecie kasyn online. Z pewnością zauważyłeś, że niektóre z naszych automatów do gry są kontynuacjami, takimi jak popularne Thunderstruck II. Podczas gdy publiczność uwielbia tak wiele sequeli filmów i gier, warto zadać sobie pytanie, czy naprawdę istnieje coś takiego jak „zbyt wiele sequeli”?

Tak więc, choć interesujące jest rozważenie, dlaczego duże firmy filmowe trzymają się tego modelu „rebrandingu”, warto również przyjrzeć się temu, dlaczego wszyscy jesteśmy gotowi znosić niekończące się przeróbki i sequele dzięki tak niewielu pracom, które oferują coś nowego i oryginalnego.

Co motywuje zachowania przemysłu filmowego?

Po pierwsze, ważne jest, aby zaakceptować fakt, że firmy filmowe są przedsiębiorstwami takimi jak każda inna i muszą osiągać zyski, aby przetrwać. Wielu ekspertów uważa, że ​​pokusa, by twórcy filmu zachowywali się w ten sposób, polega po części na tym, że zamiast ryzykować miliony dolarów na oryginalne produkcje, jest to strategia wolna od ryzyka, polegająca na ponownym odwiedzeniu dzieł, które odniosły sukces. Ponadto firmy filmowe od dawna rozumieją, że są właścicielami praw własności intelektualnej (IP) do ogromnego magazynu starych materiałów. IP może być skryptami, fabułami, postaciami, franczyzami i wieloma innymi, które z niewielką myślą można wielokrotnie remonetować.

The feeling is that the public are already aware of these brands, and know the storylines and characters, so something which has proved a hit with one generation may work again if it is formulated in a way which is reassuringly familiar. It’s also clear that the endorsement of one (older) generation can also act as a motivator for younger filmgoers – especially if the industry is smart enough to play up the effect of modernising technologies. It’s as if the nostalgic factor of the old “Lion King” movie alone wasn’t enough, creating a sense that, to be truly authentic, today’s children desperately need everything to be rendered in 3D.

Komponenty Revamp

Poza poczuciem znajomości, nie ma większego zapotrzebowania na przekształcenie „zrestartowanego IP” w doceniony przez krytyków i / lub finansowo udany hit kasowy. Wystarczy dodać kilka głośnych gwiazd, świeże spojrzenie na pracę, a może nawet zabawne święto gatunku. Nostalgia często wydaje się głównym składnikiem. Tak więc w przypadku filmów i telewizji w prime-time wszyscy możemy wydawać dużo hałasu publicznego na temat tego samego starego menu, ale oceny widzów mówią prawdziwą historię: za zamkniętymi drzwiami jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, co wiemy.

It’s important to say too that not every reprise is a commercial success, so the job still has to be done well. In the industry they talk about the critical “second weekend”, meaning that a big advertising budget can buy your production a successful opening weekend, but you just can’t “buy” the second weekend – it’s got to be the real deal!

Kody bonusowe w kasynie online Jackpot City >>

Jackpot City Casino Online. Dołącz teraz!
Źródło: jackpotcitycasino.com
Jest zbyt wiele sekwencji filmowych i remake'ów Aktualizacja: Czerwiec 18, 2019 Autor: Damon