Obserwatorzy mediów społecznościowych: gorące towary w gospodarce wpływowej

Komentarze 0

Jak wiele osób wie, nie ma nic lepszego niż zdobywanie kolejnych obserwatorów na Facebooku, Twitterze, Instagramie i innych platformach społecznościowych. Widziana przez pewien czas jako wskaźnik statusu społecznego nastolatków, liczba zwolenników, którzy ludzie mają, stała się znacznie silniejszym wskaźnikiem.

Teraz obserwatorzy nie tylko mierzą twoją popularność i sprawiają, że czujesz się dobrze o sobie; mogą tworzyć lub przełamywać kariery muzyków, aktorów i nowej fali „wpływowych” - twórców smaku, którzy publikują filmy na YouTube, statusy na Facebooku, tweety na Twitterze i zdjęcia na Instagramie.

Poszczególne gwiazdy nie są jedynymi, które to robią; wiele kasyn online i innych marek używa platform społecznościowych do generowania szumu i pozytywnego wizerunku. Jeśli masz wielu zwolenników lub jeśli to, co publikujesz, jest przesyłane dalej lub dzielone, twój wpływ jest postrzegany jako ogromny.

Nie uzyskanie tych liczb jest katastrofalne w dzisiejszej ekonomii wpływów, więc co zrobić, jeśli po prostu ich nie ma? W tej na wskroś nowoczesnej arenie odwieczne powiedzenie okazuje się prawdą; naprawdę nie ma nic, czego nie można kupić za pieniądze.

Wątpliwy biznes nabywców naśladowców

W pewnym sensie można argumentować, że kupowanie zwolenników jest po prostu 21stową wersją tłumu czynszów. Trzeba przyznać, że jest to znacznie większe przedsięwzięcie, ale czy to nie dlatego, że w dzisiejszych czasach wszystko jest większe? Opcje zakładów online w Kanadzie i reszcie świata są z pewnością dużo większe niż w tradycyjnych kasynach, a wszystko inne wydaje się podążać za tym.

Współczesny świat wymaga od nas więcej i daje nam nowe narzędzia, które pozwolą nam osiągnąć to, o co prosi. Kupowanie zwolenników, choć nie do końca czyste, jest z pewnością częścią tego wszystkiego? Cóż, tak - kiedy wyznawcy są prawdziwymi ludźmi. Niestety, coraz częściej tak nie jest. Firmy kradną tożsamość użytkowników mediów społecznościowych, niektórzy z nich są aktywni i niektórzy nieaktywni, i używają ich do tworzenia dużych, widocznych zwolenników lub do wzmacniania wiadomości przez ponowne przesłanie.

Wszystko może nabrać rozpędu w ten sposób; Glina Aikena, byłego zawodnika amerykański Idol, nawet zapłacił za zażalenie na rozprzestrzenianie się Volvo. Często celebrytami nie są gwiazdy ani wpływowi, to współpracownicy, a nawet firmy public relations. Wiele osób, których następstwa zostały spuchnięte w ten sposób, twierdzi, że wierzyli, że kupujący to prawdziwi ludzie.

Wyznawcy, którzy są botami, a nie ludźmi

Kiedy tożsamość kogoś zostaje skradziona, zmienia się ona w bardzo subtelny sposób. Pojedyncza mała litera w nazwie konta może na przykład zostać zmieniona na wielkie litery i nadal wyglądać bardzo autentycznie. Następnie boty lub zautomatyzowane części oprogramowania po prostu podążają za tymi aliasami lub udostępniają je tak, jak zostały zaprogramowane.

Facebook przyznał ostatnio, że było około dwa razy więcej fałszywych kont niż wcześniej szacowano, podczas gdy około 15% użytkowników Twittera uważa się za botów. Jest to większy problem, niż wielu ludzi zdało sobie sprawę, a rzeczy muszą się poprawić. W erze fałszywych wiadomości, jak możemy powstrzymać tych fałszywych wpływowców?

Facebook, Google i Twitter pracują nad kilkoma projektami ukierunkowanymi na ograniczanie fałszywych wiadomości i na razie możemy interpretować wszystko z przymrużeniem oka i analizować listy ludzi obserwujących. Obecnie sytuacja prawna i pomysły na to, co jeszcze możemy zrobić, są dość nieprzejrzyste.

Spin Palace Bonusy kasynowe bez depozytu >>


Źródło: spinpalace.com
Obserwatorzy mediów społecznościowych: gorące towary w gospodarce wpływowej Aktualizacja: Czerwiec 18, 2019 Autor: Damon